dsc_7611

Ewelina i Zbyszek – Ślub i wesele na Podlasiu

Zanim opowiemy kilka słów o samochodzie Chevrolet Camaro, którym Narzeczeni jechali do ślubu, kilka słów o głównych bohaterach.

Ewelina i Zbyszek, dwoje zakochanych pochodzących z Podlasia, a dokładnie z okolic znanego doskonale wszystkim Polakom kurortu wypoczynkowego, Augustowa. Chociaż znali się już w Augustowie, połączył ich Poznań, do którego przyjechali na studia. W sierpniu tego roku postanowili sobie powiedzieć sakramentalne TAK. Jednak nie w Poznaniu, a w swoim rodzinnym regionie. Wesele odbyło się w restauracji „Dom Kresowy Przewięź”. Przygotowania do ślubu zajęły im prawie 2 lata, ale wszystko było dopięte na ostatni guzik. No może z wyjątkiem pogody, która akurat tego dnia nie rozpieściła Nowożeńców. Deszcz padał od chwili błogosławieństwa, aż do przyjazdu młodych na Salę weselną… Czyżby prawdą było to, że panny zakochane w Zbyszku płakały w związku z jego zmianą stanu cywilnego, a może to zakochani do szaleństwa w Ewelinie kawalerowie … tego się już nie dowiemy, ale jedno jest pewne, pogoda nie popsuła humorów nikomu.

Jedna z pierwszych decyzji – auto do ślubu Chevrolet Camaro

Jak szybko wybrać auto do ślubu? Weźmy przykład z Eweliny i Zbyszka. Oboje są wielkimi fanami komiksów Marvela, więc oglądają wszystkie filmowe wersje. W tym momencie wybór był prosty – pojedźmy do ślubu naszym ulubionym bohaterem. Wybrali więc Chevroleta Camaro, który dla niewtajemniczonych grał Autobota Bumblebee w Transformersach. Oczywiście kierowcą był Zbyszek. Ewelina, chociaż lubiąca szybkie samochody w tym dniu nie chciała zniszczyć swoich pięknych szpilek. Zdjęcia pięknego czerwonego Camaro możecie podziwiać poniżej.


Tort

Największą zagwozdką dla Młodej Pary jak się okazało był tort. Na szczęście dla wszystkich gości, nie dali się stereotypom i zdecydowali się na przepyszny tort czekoladowy … Na samo wspomnienie błogość pojawia się na mojej twarzy … ale do rzeczy. Cukiernia nie chciała się zgodzić na zmianę koloru tortu, który był w kolorze czarnym. Sami oceńcie jak wyglądał… Ja mogę Wam powiedzieć tylko tyle, że był warty tego grzechu ;).


Podlaska tradycja – sękacze na maśle

Fantastyczny klimat Podlasia, świetny zespół, pyszne jedzenie, piękna sala i oczywiście przepyszne prawdziwe sękacze będące symbolem tego regionu, były zwieńczeniem dwóch lat przygotowań.


Największym marzeniem Eweliny i Zbyszka był przyjazd znajomych do Augustowa. Chcieli wszystkim tym, co jeszcze nie mieli okazji być w Krainie Tysiąca Jezior pokazać jak piękny jest to region i że warto spędzić tu trochę więcej czasu niż tylko weekend. Sami zobaczcie jak piękne są to okolice.

Młodej Parze życzymy dużo miłości, spełnienia marzeń i żeby zawsze byli tak zgodni jak w kwestii wyboru auta do ślubu ;).

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz